Archiwum Domu Polskiego w Wellington
Zbiory Domu Polskiego w Wellington to – jak mówią historycy z Muzeum Pamięci Sybiru – ziemia nieznana, a na pewno nie zbadana. Gromadzone były od 1950 roku, kiedy powołano instytucję do życia. W 1965 przeniosła się do obecnej siedziby przy 257 Riddiford Street – budynku po dawnej piekarni, który wyremontowano dzięki ofiarności i pomocy Polonii.
W magazynach Domu znajdują się dokumenty dotyczące pracy Stowarzyszanie Polaków w Nowej Zelandii, wydawane tam czasopisma i publikacje, ale też dokumenty szkoły polskiej, fotografie z występów zespołów, bali karnawałowych, obchodów świąt i rocznic, spotkań towarzyskich, wizyt osobistości i artystów z Polski (np. Mieczysława Fogga).
Nie ma chyba w Wellington Polaka, który nie uczestniczyłby w organizowanych przez Dom Polski jasełkach, koncertach, czy w bożonarodzeniowych marketach. W magazynach budynku przez siedem dekad nagromadziło się wiele papierów i pamiątek przekazywanych przez członków polskiej społeczności.
Wśród pamiątek znajdują się zasuszone, zszarzałe kwiaty w ramce. Podpis głosi, że są to „Maki z pod Monte Cassino z 1944 roku” ofiarowane przez rodzinę Kundyckich. Mieści się tu też duża biblioteka, w której można znaleźć rzadkie egzemplarze (np. książeczki, które w Iranie wręczano dzieciom wypływającym statkiem do Nowej Zelandii).
Dom Polski w Wellington dla wielu Polaków jest ważnym miejscem, do którego mają szczególny sentyment. Niestety w wyniku trzęsień ziemi i postępującego niszczenia budynku Stowarzyszenie Polaków w Nowej Zelandii zaczęło rozważać jego sprzedaż.
**
Projekt „Polacy w Nowej Zelandii – kwerenda, digitalizacja i udostępnianie prywatnych archiwów” dofinansowano ze środków Narodowego Instytutu Polskiego Dziedzictwa Kulturowego za Granicą „Polonika”.