Archiwum rodziny Popławskich i Michalików
Zbigniew Popławski jest cenionym w Nowej Zelandii chirurgiem. W latach 50. wystąpił w nowozelandzkiej kronice filmowej jako przykład udanej adaptacji największej imigranckiej grupy przejętej przez Nową Zelandię, 733 polskich dzieci uratowanych z sowieckich łagrów.
W jego fotograficznych archiwach najwięcej jest zdjęć cioci Jadwigi Miachalik i jej syna Wojtka, z którymi Zbyszek jako dwuletnie dziecko został deportowany z Witebszczyzny (dziś Białoruś). Kwietniowej nocy 1940 roku, kiedy Sowieci przyszli po nich, mamy Zbyszka nie było w domu. Na Syberię zabrali wszystkich obecnych: ciocię – Jadwigę, jej dwóch synów (młodszy wkrótce zmarł w Kazachstanie dokąd ich wywieziono) i dziadka, który zmarł w Teheranie. Cioci wraz z dwójką ocalałych dzieci: Wojtkiem i Zbyszkiem udało się przedostać do Nowej Zelandii. Tu zaczęli nowe życie. Po wojnie Zbyszek odnalazł mamę w Polsce. Ale zanim zarobił pieniądze na podróż zmarła. Dzisiaj mówi, że miał dwie mamy i wielkie szczęście.
Na rewersie jednej z fotografii jest karteczka z odręcznym napisem „Dad” i numerem. Wygląda na jakby ktoś – zapewne Wojtek Michalik – ustalał, który z roześmianej grupy to jego tata. Zbigniew Popławski też nie pamięta swojego taty. Jesienią 1939 roku, kiedy rodzina próbowała przedrzeć się z Warszawy do rodzinnego majątku w Janopolu na Wschodzie, Sowieci aresztowali ojca, oficera rezerwy. Rodzina nigdy go już nie zobaczyła. Wszystko wskazuje na to, że został zabity w Katyniu.
***
Projekt „Polacy w Nowej Zelandii – kwerenda, digitalizacja i udostępnianie prywatnych archiwów” dofinansowano ze środków Narodowego Instytutu Polskiego Dziedzictwa Kulturowego za Granicą „Polonika”.